Zbliżający się termin wejścia w życie przepisów antygreenwashingowych stawia polski przemysł przetwórczy, napojowy oraz kosmetyczny w obliczu fundamentalnych zmian prawnych. Rząd przyjął przygotowany przez UOKiK projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta, będący implementacją unijnej dyrektywy 2024/825 (EmpCo). Nowe regulacje, które zaczną bezwzględnie obowiązywać od 27 września 2026 roku, wprowadzają dwutorowy system sankcji i całkowicie eliminują nieudokumentowane deklaracje środowiskowe.
Dwutorowy mechanizm ochrony i dotkliwe kary finansowe
Nowe przepisy wprowadzają rygorystyczny mechanizm kontroli. Działa on w oparciu o dwa niezależne od siebie wektory prawne:
- Indywidualne roszczenia konsumenckie: Każdy konsument, który padnie ofiarą nieuczciwych praktyk ekologicznych (greenwashingu), zyskuje prawo do bezpośredniego dochodzenia swoich praw przed sądem. Może żądać od przedsiębiorcy usunięcia skutków nieuczciwej praktyki, natychmiastowego obniżenia ceny lub całkowitego unieważnienia zawartej umowy.
- Interwencje systemowe UOKiK: Zbiorowe interesy konsumentów będą chronione na drodze postępowań administracyjnych wszczynanych przez prezesa UOKiK. W przypadku stwierdzenia naruszeń urząd zyska uprawnienie do wydania nakazu zaprzestania praktyki oraz nałożenia kar pieniężnych sięgających do 10% obrotu przedsiębiorcy osiągniętego w roku poprzedzającym rok nałożenia kary.
Potencjalne ryzyko finansowe z tytułu greenwashingu:
| Małe i średnie firmy | Korporacje i marki globalne |
| Kara do 10% całkowitego rocznego obrotu + roszczenia konsumentów | Milionowe sankcje + ryzyko unieważnienia umów sprzedaży |
Dla wiodących producentów żywności, soków czy napojów błąd w komunikacji środowiskowej kampanii reklamowej będzie kosztować znacznie więcej niż strata wizerunkowa. Może stanowić poważne zagrożenie dla stabilności finansowej firmy.
Dwanaście „czarnych praktyk” pod lupą regulatora
Ustawa precyzuje katalog działań zakazanych, wprowadzając aż dwanaście nowych pozycji na listę tzw. czarnych praktyk rynkowych. Do najważniejszych z punktu widzenia przemysłu spożywczego i owocowo-warzywnego należą:
- Nieuzasadnione hasła ogólne: Całkowity zakaz stosowania terminów takich jak „eko”, „bio”, „zielony”, „przyjazny dla środowiska” czy „neutralny klimatycznie”, jeśli nie stoją za nimi oficjalne, powszechnie uznane systemy certyfikacji lub publiczne wytyczne organów państwowych.
- Manipulacja zakresem: Zakaz sugerowania, że prośrodowiskowe cechy dotyczą całego wyrobu bądź pełnej działalności firmy, jeżeli w rzeczywistości odnoszą się wyłącznie do wybranego elementu (np. wyłącznie do nakrętki, a nie całej butelki).
- Pozorne wyróżniki: Prezentowanie powszechnie obowiązujących przepisów prawa (np. zakazu stosowania określonych substancji) jako wyjątkowej cechy wyróżniającej dany produkt na tle konkurencji.
- Mit neutralności z offsetów: Zakaz twierdzenia, że produkt ma neutralny lub pozytywny wpływ na emisję gazów cieplarnianych wyłącznie na podstawie kompensacji emisji (np. poprzez sadzenie lasów).
Bilans dla przemysłu: Przegląd materiałów marketingowych to konieczność
Nowe prawo antygreenwashingowe redefiniuje warunki prowadzenia kampanii wizerunkowych. Choć dla konsumentów oznacza to upragniony koniec chaosu informacyjnego i fałszywych deklaracji, dla biznesu rodzi ogromne ryzyko regulacyjne.
Większa przejrzystość rynku wymaga od przedsiębiorstw natychmiastowych audytów wewnętrznych. Sektory spożywczy, rozlewniczy, e-commerce oraz handel detaliczny muszą poddać natychmiastowej weryfikacji wszystkie etykiety, opisy na opakowaniach, strony internetowe oraz spoty reklamowe. Podmioty, które nie dysponują twardymi, naukowymi dowodami i akredytowanymi certyfikatami na poparcie swoich tez, powinny wycofać sporne hasła ze sprzedaży – nie czekając na ostateczny, wrześniowy termin wejścia w życie ustawy.
